MPK News
Z pasją o komunikacji!

Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie hasło wyborcze obecnego prezydenta Wrocławia powinno brzmieć: „Nikt nie położył komunikacji miejskiej we Wrocławiu tak jak ja, więc obiecuję, że jak wygram wybory to dobiję ją już zupełnie.”

Spójrzmy zatem na to, co przygotowała dla nas (wyborców) pani Mirosława Stachowiak-Różecka. Bardzo charyzmatyczna kandydatka organizuje wiele konferencji prasowych w mieście i obiecuje. W programie wyborczym brakło chyba tylko „likwidacji straży miejskiej” i „mieszkania komunalnego dla każdego”. Gdyby nie brak tych dwóch postulatów, można by rzec, że każdy mieszkaniec Wrocławia został przez Panią Stachowiak-Różecką „połaskotany”.

Komunikacja Miejska to jedna z najważniejszych podstaw programowych pani Stachowiak-Różeckiej. I to się chwali. Jej obietnice to często poruszane na łamach różnych mediów (również u nas) postulaty mieszkańców związane m.in. z przywróceniem kursowania autobusów linii E i tramwajów linii 12 (w związku z tym co z linią 33?) i 16. Są to obietnice istotne dla mieszkańców, które w bardzo medialny sposób się sprzedają. Pojawia się też wątek, o którym też pisałem na tym portalu, dotyczący darmowej komunikacji miejskiej, dla tych co rozliczają PIT we Wrocławiu. Moi drodzy! Niczego nie ma ZA DARMO! Ktoś (w tym przypadku my) pośrednio za to zapłaci i kto wie czy nawet nie więcej…

Pomysł ten jest bardzo, bardzo medialny i chwytliwy dla potencjalnych wyborców. Ja z kolei uważam, że Wrocław NIE POTRZEBUJE bezpłatnej komunikacji! Mieszkańcy chętniej korzystaliby z komunikacji, gdyby transport publiczny był dobrze zorganizowany i funkcjonował na wysokim poziomie. Tymczasem posiadacze samochodów nie przesiadają się do tramwaju, bo np. czas przejazdu jest porównywalny, a komfort jazdy jednak różny. Właściwa ORGANIZACJA to powinien być punkt numer jeden każdego postulatu dotyczącego komunikacji miejskiej, a nie farmazony dotyczące braku opłat za przejazd. Ludzie chcą płacić za podróż środkami transportu miejskiego, ale z gwarancją punktualności, dobrego czasu przejazdu, zsynchronizowanych przesiadek, kulturalnej obsługi klienta. Prawda jest też taka, że łatwiej jest dać ludziom darmowe przejazdy, a koszty przenieść na podatników niż reanimować ITS-TRUPA.

Jak to jest możliwe, żeby w tak dużym mieście budownictwo nowych osiedli szło pełna parą, a liczba linii autobusowych, tramwajowych nie zmieniała się, bądź też malała?

Do owej ORGANIZACJI transportu miejskiego zaliczyć można właściwy kontakt z mieszkańcami (o tym pani Mirosława Stachowiak-Różecka niestety nie wspomniała). Niestety mam wrażenie, że obecnie mieszkaniec Wrocławia to piąte koło u wozu. Lepiej nawet gdyby go nie było… Pragnę zauważyć, że to komunikacja miejska jest dla ludzi, a nie odwrotnie. W MPK powinna być dostępna osoba do kontaktu z mieszkańcami. To właśnie ona spotykałaby się z ludźmi na spotkaniach rad osiedli i innych. Dlaczego w Poznaniu to SIĘ DA, a we Wrocławiu już nie? Pragnę zauważyć, że stworzenie formularza internetowego nie jest właściwym rozwiązaniem. Wielu ludzi nie ma w domu komputera i wybierają tradycyjne formy kontaktu telefoniczne, albo „oko w oko”. Owe spotkania z mieszkańcami powinny być we właściwy sposób nagłośnione!

ORGANIZACJA to również należyte warunki pracy dla pracowników MPK. Pragnę zauważyć, że pracownicy MPK (kierowcy i motorniczowie) reprezentują MPK na zewnątrz. Jeżeli pan Iksiński prowadzi tramwaj dziesiątą godzinę z rzędu i pracuje na umowę zlecenie to nie wymagajmy od niego odpowiedzi z uśmiechem na setny raz postawione pytanie pasażera „Czy ta piątka jedzie przez Hallera?”… Zadowolony pracownik, to pewny zysk dla firmy. Skoro pani Mirosława Stachowiak-Różecka domaga się darmowej komunikacji miejskiej, to czy znajdą się środki na poprawę warunków pracy kierowców i motorniczych? Inwestycja w pracowników jest bardzo istotna, bo przecież wiemy, że obecnie są problemy personalne.

Bardzo fajnie sprzedaje się też inne slogany pani Mirosławy Stachowiak-Różeckiej: „Trójpak dla Psiego-Pola” czy też: „Trójpak dla Nowego Dworu”. Mowa w nich między innymi o tramwaju na wyżej wspomniane osiedla. Szanowna Pani! Te opowieści my już dobrze znamy, a obietnice te wkładamy między bajki. Ten „Sześciopak” kupuję!, ale dla siebie na sobotni wieczór!

Nie kupuję koncepcji darmowej komunikacji miejskiej, tak samo jak nie kupuję też koncepcji MetroBusa (w czasie obecnej kampanii chyba trochę wyciszonej). Pozostałe postulaty pani Mirosławy Stachowiak-Różeckiej są dla mnie zwykłymi, ogólnikowymi obietnicami, z których niewiele wynika. Reasumując: „Nikt wam tyle nie obieca, ile ja wam obiecam.” – to określenie chyba idealnie pasuje do pani Mirosławy Stachowiak-Różeckiej.