MPK News
Z pasją o komunikacji!

Koniec roku to czas podsumowań minionego, planów na ten kolejny rok. Z perspektywy pasażera trudno zaplanować cokolwiek na dłuższy okres, bo do tego niezbędna jest stabilność i przewidywalność komunikacji.

Bardzo mnie cieszy, że wreszcie rozkład jazdy PKP został opublikowany na rok a nie na 1,5 miesiąca, co prawda już zapowiadana jest korekta w marcu, ale mam nadzieję, że będzie naprawdę delikatna.

Dlaczego tak się czepiam tej przewidywalności i stabilności? Ja sama jestem bardzo nieprzewidywalna, uwielbiam zmiany i stabilność mnie męczy, ale są pewne dziedziny życia, które chcę mieć zaplanowane na pół roku do przodu. Jednocześnie jestem świadoma, że większość ludzi ma zdecydowanie bardziej ustabilizowane życie i każda zmiana, zwłaszcza dotycząca mobilności może być dużym problemem.

Od pewnego czasu do komunikacji miejskiej dołączyły pociągi. Są takie miejsca we Wrocławiu, skąd dostanie się do centrum autobusem trwa nawet 3-4 razy dłużej niż pociągiem, dlatego wiele osób planuje swoje poruszanie się po mieście pociągami. Aktualnie mamy 13 czynnych stacji na terenie miasta, w tym niedawno otwartą stację Grabiszyn, po korekcie w marcu dojdzie do tego aktualnie remontowana stacja Popowice. 

Moim zdaniem Wrocław ma bardzo dobrze rozwiniętą sieć kolejową, której potencjału niestety nie wykorzystuje. Niestety dopóki komunikacja kolejowa po Wrocławiu zależna jest od połączeń oferowanych przez PR i KD a stan torów nie pozwala na uruchomienie połączeń w niektórych kierunkach to się nie zmieni.

Marzy mi się wrocławskie SKM, kiedyś jeden z konduktorów powiedział mi, że we Wrocławiu jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie tory, można stworzyć kółko wokół miasta. Nie jestem w stanie tego zweryfikować, bo chodzenie po terenach kolejowych jest zabronione, a szkoda.

Za to uważam, że miasto powinno postawić na kolej i tak jak swego czasu próbowano na Psim Polu wprowadzić autobusy dowożące do stacji kolejowych skomunikowane z pociągami. Tylko mam jedno zastrzeżenie co do sposobu. Rozwiązanie jest dobre, tylko zanim zakorzeni się w umysłach mieszkańców trzeba czasu. Nie można po kilku miesiącach stwierdzić, że nikt nie korzysta, więc likwidujemy. Dużo lepszym rozwiązaniem jest nagłośnienie i rozreklamowanie takiego połączenia i pozwolenie ludziom na oswojenie się z tym. Ludzie generalnie nie lubią zmian, potrzebują czasu i pewności, że jak zaczną korzystać to nie zostanie im to zabrane.

Zawsze biorę udział w pomiarach liczby pasażerów i za każdym razem zdarzają się osoby dopytujące czy naprawdę można jechać pociągiem na kartę miejską, parkingi pod niektórymi stacjami pękają w szwach. Zwiększa się ilość osób przemieszczających się koleją po Wrocławiu, bo zdecydowanie jest to najszybszy i moim zdaniem najwygodniejszy sposób.

Doceniam to, że miasto potrafiło się dogadać z koleją. Proszę tylko o to, żeby to jeszcze troszkę to rozwinąć. Nie twierdzę, że wszystkie stacje wymagają dowozu, ale miasto dostaje dokładną ilość osób wsiadających i wysiadających na danej stacji. Wystarczy sprawdzić czy mieszkańcy mają dobry dojazd do danej stacji, czy jednak wybierają samochód. I przypominam, że czas na zaistnienie w świadomości mieszkańców danych połączenie nie liczy się w dniach a w miesiącach i latach.