MPK News
Z pasją o komunikacji!

Głosowanie nad WBO zakończone, więc teraz bez wzbudzania niepotrzebnych emocji mogę napisać co myślę o projektach.

Nie będzie szczegółowo, nie chcę krytykować konkretnych projektów, każdy kto się zainteresował projektami sam znajdzie te, które rzuciły mi się w oczy i bynajmniej niezbyt pozytywnie. Projekty są w dużej części egoistyczne, zrobimy sobie dobrze, ale ten sam problem tworzymy u innych, ale nie chcemy tego widzieć.

Mnóstwo projektów dotyczących zamontowania progów zwalniających, celem uspokojenia ruchu, nierzadko tam gdzie jeżdżą autobusy, sami sobie odpowiedzcie czy fajnie się jedzie autobusem, który podskakuje na progu. O ile jestem wielką zwolenniczką uspokojenia ruchu w mieście, o tyle metodę stawiania progów gdzie popadnie uważam za zwyczajnie głupią i do tego nieefektywną, bo kierowca, który minie próg najczęściej ostro dodaje gazu, bo przez głupi próg stracił cenne sekundy. Sporo jeżdżę samochodem i wszystkie opinie na temat kierowców są moimi własnymi obserwacjami.

Projekt dotyczący buspasa, bardzo fajny pomysł, ale z moich obserwacji wynika, że jeśli taki autobus musi się włączyć do ruchu normalnego czy to z buspasa, który się kończy czy nawet z przystanku musi czekać na kierowcę, który zna przepisy i wie o pierwszeństwie autobusu albo zwyczajnie wykazuje się kulturą jazdy. Zatem to co autobus oszczędzi na tym kawałku buspasa zazwyczaj i tak straci na włączaniu się do ruchu w wąskim gardle.

Szanowni mieszkańcy, którzy strasznym jadem plują na dojeżdżające do miasta DWR zapominają o tym, że sami rano wsiadają w samochód, dojeżdżają do pracy samochodem, a po 8 godzinach wsiadają znów w samochód i w tych korkach, które sami tworzą wracają do domu. Ta sama kwestia dotyczy uspokajania ruchu, przecież gdyby wszyscy mieszkańcy, którzy nie używają samochodu podczas pracy przesiedli się na rower lub komunikację miejską, uspokoiliby ruch w tej okolicy, w której się poruszają i progi nie byłyby potrzebne. Niestety we Wrocławiu komunikacja zarówno rowerowa jak i miejska, moim prywatnym zdaniem, jest komunikacją sezonową. Komunikacja rowerowa to jasne, ale pewnie spytacie czemu MPK.

Otóż nasze kochane, lub mniej kochane MPK jeździ raczej rzadko, jak na potrzeby i oczekiwania mieszkańców. W zimie nie wiadomo czego się spodziewać, raz jest zimno jak na dworze, raz gorąco jak w saunie. Przyjedzie zgodnie z rozkładem czy nie? Będzie stało w korku dłużej niż samochody czy trafi na dobry humor ITSu i przemknie jak strzała?

Ilu z Was zrezygnowałoby z auta, gdyby komunikacja funkcjonowała tak, że poruszanie się po mieście komunikacją trwałoby krócej niż autem, wychodziłoby się na przystanek ze świadomością, że w ciągu 5 minut pojawi się tramwaj lub autobus? Ilu z tych, którzy dojeżdżają do Wrocławia samochodem, bo nie mają sensownego dojazdu, korzystałoby z P&R na obrzeżach (a nie w centrum jak parking przy Ślężnej) i naprawdę sensownej komunikacji odjeżdżającej co kilka minut w różnych kierunkach lub z dobrymi rozwiązaniami przesiadkowymi? P&R przy Ślężnej jest zastawiony samochodami, szkoda że tylko w czasie roku akademickiego, co pokazuje że parking ten jest parkingiem UE a nie P&R.

Kolejnym dobrym pomysłem, już nie z WBO, jest stworzenie czegoś w rodzaju SKM, ale… no właśnie, są same ale. Po pierwsze sporo torów jest w fatalnym stanie, po drugie po tych torach, które są oprócz pociągów osobowych kursują pociągi dalekobieżne i towarowe, po trzecie i ostatnie ale najważniejsze. Władza jednej osoby nie sięga tak daleko, żeby móc se stworzyć SKM i trzeba byłoby się dogadać na różnych szczeblach.

Kochani mieszkańcy, jeśli sami jeździcie samochodami nie oczekujcie uspokojenia ruchu. Jeśli sami nie wpuszczacie przed siebie autobusu, nie dziwcie się, że ten autobus ma opóźnienia. Jeśli siedzicie w samochodzie nie dziwcie się korkom. Badania na całym świecie pokazują, że niezależnie od szerokości drogi i ilości pasów znajdzie się wystarczająca ilość samochodów, żeby tę drogę zakorkować.

Miasto powinno być przestrzenią dla pieszych, rowerzystów i komunikacji miejskiej, wtedy wszystkim nam będzie żyło się lepiej w tym mieście. Samochód powinien być gościem w mieście i jak gość się zachowywać. Tylko żeby ten efekt osiągnąć potrzeba po pierwsze sensownej komunikacji a po drugie, nie wiem czy nie ważniejsze, edukacji i zrozumienia, że nie jestem ważny tylko ja, ale w imię wyższego dobra ogółu powinienem zrezygnować z własnego wygodnictwa.