MPK News
Z pasją o komunikacji!

25 listopada co roku obchodzimy Dzień Maszynisty oraz Motorniczego i Kierowcy. Wypadają wtedy imieniny św. Katarzyny, patronki szeroko rozumianych przewoźników.

To doskonała okazja, aby docenić pracę tych, którzy codziennie dowożą do pracy, szkoły i domów tysiące osób.

Ten bardzo odpowiedzialny zawód często spotyka się z krytyką. Wielu pasażerów denerwuje się, gdy tramwaj lub autobus odjedzie im "z przed nosa" lub ruszy za wcześnie z przystanku. Często kierujący robi to dla dobra innych pasażerów, a nie ze złości. Korzystając z transportu zbiorowego miejmy na uwadze, to że to my powinniśmy czekać na pojazd, a nie na odwrót. Ta prosta zasada nie jest jednak dla niektórych oczywista.

Zatrzymania, awarie, źle zsynchronizowana sygnalizacja to także nie wina kierujących. Zapamiętajmy to i okażmy im szacunek chociaż w ten jeden dzień, a wyrozumiali bądźmy zawsze. To o wiele trudniejsza praca niż może nam się wydawać. Ciągła presja czasu i zdenerwowani pasażerowie to tylko niektóre z jej ciężkich elementów. Każdy z nas jest tylko człowiekiem i ma prawo do pomyłek.

Na pętli Pilczyce spotkaliśmy dzisiaj Tomasza Sielickiego, motorniczego zajezdni nr IV, który na drugiej zmianie dowodzi Škodą 19 T #3110 na linii 33. Z okazji święta ubrał on tradycyjną czapkę tramwajarską i strój galowy strój.

 

Rozmawialiśmy także z Panią Katarzyną, autorką Facebookowego bloga “Mama za kółkiem autobusu”. Wywiad został przeprowadzony 24 listopada.

Może zacznijmy od tego. Jak się dzisiaj jeździło?

Dzisiaj jeździło się dość spokojnie, przyjemnie, na mieście było jakby mniej ruchu niż zawsze. Wiadomo, niewielkie opóźnienia były, jednak pogoda była w miarę, ludzi mniej, pewnie boją się wyjeżdżać w taką pogodę.

To dobrze, że dobrze! A teraz przejdźmy do tego co będzie jutro (dziś - przyp. red), czyli m.in pani święto.

No ba! Mam imieniny! (śmiech)

W związku z świętem Kierowcy, Motorniczego i Kolejarza mam pytanie. Zapamiętała Pani jakąś historię, przygodę, tak mocno, że będzie mogła ją pani opowiadać swoim wnuczkom?

A tą przyjemną czy raczej nieprzyjemną?

Zacznijmy może od przyjemnej.

Uwielbiałam, jak jeszcze jeździłam na Widawę, na 308, jak pasażerowie przynosili mi owoce, kwiatki. To było bardzo przyjemne. No i miło jest na tej linii 146, jak przychodzą nowe osoby i dziękują za nowe wozy, że wreszcie jeździ im się przyjemnie, za styl jazdy (że bezpiecznie, spokojnie).

A coś negatywnego?

Panowie, którzy tu przychodzą i się awanturują o wszystko praktycznie. Że autobus nie jedzie tak jak powinien, że jedziemy za wolno, że jedziemy za szybko, że nie mogę wysadzić ich poza przystankiem. A ostatnio to panowie awanturowali się praktycznie we dwóch na Psim Polu. Jeden z nich próbował zdemolować cały autobus. To nie była przyjemna sytuacja.

Oh, rzeczywiście nie fajnie. Życzymy aby takich sytuacji było jak najmniej. I kolejne pytanie. Jako, że jutro będzie święto m.in. kierowców, będzie je Pani jakoś świętować?

Dzień spędzam w pracy. Będzie otwarta półeczka, można mi dawać prezenty (śmiech).

I ostatnie pytanie. Co chciałaby Pani przekazać motorniczym, pasażerom i innym?

Żebyśmy wszyscy byli dla siebie milsi na drodze, przepuszczali się, nie trąbili na siebie, nie rzucali wyzwiskami, jeździli bardziej kulturalnie.

Dziękuję bardzo za wywiad.

Również dziękuję.