MPK News
Z pasją o komunikacji!

Każdy kto codziennie podróżuje tramwajami po wrocławskich torowiskach zapewne zauważa różnego rodzaju ubytki w torowisku nawet w przypadku, gdy nie jest miłośnikiem komunikacji miejskiej.

W moim odczuciu Wrocław musi niedługo zrobić kilka remontów torowisk, które są ważne dla ogólnej komunikacji naszego miasta.

Nie da się nie zauważyć, że szybko remont torowiska powinien się zacząć od pętli Biskupin aż do przystanku przy ulicy Tramwajowej, a może i nawet dalej. Jadąc tamtędy tramwajem nie ma praktycznie miejsca, w którym nie zarzuciłoby wagonu, a motorniczowie często muszą zwalniać tylko po to, a żeby jazda tamtędy była komfortowa. Wiadomo, że w planach jest remont ulicy Curie-Skłodowskiej, co na pewno w dużym stopniu polepszy wizerunek Wrocławia, lecz co z dalszą częścią torowiska?

Nigdzie jeszcze nie znalazłem informacji jakoby odcinek ten miałby być objęty całkowitym remontem. Oczywiście jeżdżą tam tramwaje starego typu 105, co nie zmienia mojej opinii, że tam remont jest konieczny od zaraz.

Innym miejscem jest odcinek od Placu Legionów do przystanku Grabiszyńska. Tam sytuacja nie jest tak dramatyczna, lecz bez wątpienia przydałyby się poprawki, gdyż w niektórych miejscach mówiąc kolokwialnie - „buja”. Interesująco to wygląda w sytuacji, gdy stoimy na znajdującej się tam kładce dla pieszych, bo z tej perspektywy widzimy jak w niektórych miejscach wygina tramwaj jadący przez ulicę Grabiszyńską.

W innym miejscu miasta do remontu nadałyby szyny od ulicy Sanockiej do pętli na Parku Południowym. Tam również zarzuca i to bardzo, a jeżdżą tamtędy dwie linie tramwajowe, co daje takt – co 6 minut tramwaj, więc proste szyny powinny tam być już od dawna. Motorniczy da rade przejechać ten odcinek z prędkością 40 km/h, lecz przy prędkości 50 km/h mogą pojawić się problemy.