MPK News
Z pasją o komunikacji!

Czasami najprostsze pomysły wydają się być najlepsze, szkoda tylko, że w MPK nikt tego prostego stwierdzenia nie rozumie…

Po awarii na Placu Dominikańskim, kiedy to przez jakiś czas tramwaje jeździły objazdami na zamkniętych przystankach „Galeria Dominikańska” funkcjonowały tablice DIP i pokazywały aktualną godzinę odjazdów tramwajów. Mimo „kapturka” PRZYSTANEK NIECZYNNY nałożonego na zwykły słupek, na przystanku gromadzili się zdezorientowani pasażerowie i czekali na tramwaj. Sprawę opisała Gazeta Wrocławska (LINK) i poprosiła o komentarz pana Błażeja Trzcinowicza:

„Błażej Trzcinowicz odpowiadający za wprowadzenie ITS w mieście wyjaśnia, że system nie ma wgranych niektórych funkcjonalności. – Nie da się zrobić tak, żeby na przystankach gdzie nie jedzie tramwaj wyświetlać tylko komunikat na pasku z nagłymi informacjami, a wyłączyć rozkłady jazdy. Nie da się też zbiorowo wprowadzić zmian w rozkładach jazdy na kilku tablicach, nie zamówiliśmy takiej funkcjonalności – tłumaczy. Dodaje, że funkcję informacyjną pełni pasek na dole.

To, że rozkład pokazuje jedno, a pasek drugie według niego nie ma znaczenia. – Ten pasek na dole pokazuje nadrzędne informacje – twierdzi. Dodatkowe funkcje wymagałyby oczywiście dodatkowych nakładów pieniężnych.”

Zastanawiam się tylko, jak nauczyć Pasażerów Komunikacji Miejskiej, że tekst, który „pływa” na dole tablicy jest ważniejszy niż to co prezentuje cała tablica?

Pan Błażej Trzcinowicz przyznaje, że miasto planując zakup tablic DIP szukało oszczędności, a przypomnę – Moi Drodzy – tablice te są inwestycją już na lata i brak takich funkcjonalności powoduje, że zamiast iść krok na przód zatrzymujemy się. Można z kolei wywnioskować, że w przyszłości koszty zakupu dodatkowych funkcjonalności na pewno będą większe niż zakup pierwotny z dodatkowymi funkcjami. Tym samym miasto oszczędza, ale tylko pozornie.

Swoją drogą w tym konkretnym przypadku, chyba lepiej było wyłączyć tablice zupełnie (co jest możliwe: zdjęcie z przystanku ARKADY podczas remontu torowiska na ul. Świdnickiej). Prosty pomysł, ale niestety w sytuacji awaryjnej niewykorzystany.