MPK News
Z pasją o komunikacji!

Dnia 20.11.2015 r. na ulice Wrocławia wyjechał na trasę po raz ostatni wysokopodłogowy autobus! Tym samym można powiedzieć: MPK! Witamy w XXI wieku. Szkoda, że piętnaście lat później, ale lepiej później niż wcale…

Teraz czekamy, aż wszystkie tramwaje we Wrocławiu choć w części będą niskopodłogowe. I chyba sobie jeszcze trochę poczekamy…

Dzisiejszy mój wywód będzie o słupkach przystankowych. Obserwując przystanki odnoszę ostatnio wrażenie, że polityka słupkowa wymknęła się komuś spod kontroli. Na terenie miasta znajduje się kilka rodzajów słupków… A to plusowe, a to stylizowane, a to zwykłe, a to jeszcze inne „nowoczesne”. Pytanie, które od razu mi się nasuwa to: Po co ten cały chaos słupkowy? Słupek przystankowy ma przede wszystkim informować pasażerów. O czym? O tym, że jest to przystanek tramwajowy (lub, i) autobusowy; o tym jaka jest nazwa przystanku; jakie linie z danego przystanku odjeżdżają, a także zawierać rozkłady jazdy i informacje pasażerską a także numer słupka. Te informacje najbardziej interesują pasażerów. Poza tym ważne jest to, żeby informacje te były przekazywane w sposób uporządkowany i estetyczny! To, czy ten słupek jest brązowy, niebieski czy srebrny jest sprawą drugo-, a nawet trzeciorzędną.

 

Tymczasem jesteśmy świadkami przerostu FORMY nad treścią… Spójrzmy na kilka przykładów. Oto przy świeżo wyremontowanej ulicy Nowowiejskiej pojawił się słupek: „UL. PRUSA” nazwa przystanku to oczywiście „PRUSA”, po co ten skrót „UL.”? Nie wiem. To jest dobre pytanie do autora wyklejanki. Tym bardziej, że nigdzie indziej nazwa tego przystanku nie występuje w tej formie. Widać, że przystanek jest nowy, ponieważ nic nie jest jeszcze poprzyklejane, poprzeklejane, powyklejane i pozaklejane…

 

Spójrzmy na inny tego typu słupek. Mimo że słupek taki sam, schemat informacji jest zupełnie inny. Zabrakło tutaj miejsca na nazwę przystanku przy piktogramie. Szkoda! Wykonawca napisów zamiast tego zamieścił informacje o przystanku podwójnym i busie nocnym na żądanie. Dodać też trzeba, że numer słupka jest dokładnie po przeciwnej stronie niż na omawianym wcześniej przykładzie.

 

Kolejny przykład. Nowy słupek SZYBOWCOWA. Czyżby autobus jadący do Ikei był tutaj najistotniejszą linią? Chyba tak… Oczywiście nie ma potrzeby umieszczania nazwy przystanku pod piktogramem, jak również autor wyszedł z założenia, że numery linii przyklei sobie jak popadnie – byle były… Cytując klasyka: „Alleluja i do przodu”. To chyba cytat, który towarzyszy wszystkim osobom zajmującym się filozofią słupków w tym pięknym mieście nad Odrą.

 

Zerknijmy na przykład słupka stylizowanego. Skoro estetyka napisów pojawiających się na tego typu słupkach jest taka jaka jest, to po co wydawać duże sumy pieniędzy na tego typu inwestycje?

 

Falujące wyklejanki z nazwą przystanku, a także ogólny syf to bohaterowie kolejnego przykładu. Takie słupki to norma we Wrocławiu, właśnie one sprawiają, ze czuje się „u siebie”. Tu się przyklei, tu się przeklei i jest! I co, że czcionka inna? Jest? Jest! Swoją drogą jednak są to słupki, moim zdaniem zupełnie wystarczające i odpowiadające potrzebom pasażerów a i na pewno są tańsze od tych stylizowanych… W grę wchodzi tutaj tylko i wyłącznie dbałość i estetyka

 

Na koniec tej części felietonu zwrócę uwagę jeszcze na inną zmorę panującą we Wrocławiu… A mianowicie częste zmiany nazw przystanków… Doskonałym przykładem jest tutaj przystanek „BOROWSKA”. Dawno temu był to po prostu przystanek „BOROWSKA”, po otwarciu Aquaparku przystanek ten zmienił nazwę na „BOROWSKA (Aquapark), teraz z kolei jest ponownie „BOROWSKA”… Nie wiem co jest powodem tej zmiany. Można zastanawiać się: co się stało z Aquaparkiem? Ukradli? Zamknęli? Wyburzyli? Nie! Nic bardziej mylnego… Aquapark jest i chyba ma się dobrze… Zmiana nazwy przystanku jest ani logiczna, ani konieczna... Jak widać też na powyższym ucierpiał na tym słupek przystankowy… Wygląda on BEZNADZIEJNIE!

Może warto byłoby wprowadzić jakiś schemat wg którego kreowane byłby napisy na słupkach? Może Wy macie jakieś pomysły? Na opinie czekam w komentarzach.