MPK News
Z pasją o komunikacji!

Niemal bez echa pozostał we Wrocławiu fakt, iż Wydział Transportu Urzędu Miejskiego odświeżył jakiś czas temu wygląd schematów komunikacji zbiorowej.

 

Kolorystyka i treść bez większych zmian

Zmiana w przypadku linii dziennych nie była rewolucyjna, ale trudno ją nazwać delikatną korektą. Zachowała się przyjęta dotychczas kolorystyka - niebieskie linie w dalszym ciągu oznaczają ciągi autobusowe, czerwonawe to szlaki pokonywane przez tramwaje. Na schemacie oznaczenie straciły jednak linie strefowe, których nie wyróżnia się zieloną linią - jedynie numery zostały wyróżnione odcieniem przypominającym mieszaninę turkusu z lazurem.

Podobnie jak stary schemat, nowy jest mocno zgeneralizowany - co do zasady słupki nie są wydzielone, oznacza się je poprzez małe kółeczko (w przypadku jednego słupka lub zespołu dwu słupków) lub większy okrąg obejmujący całe skrzyżowania.

Podobnie jak w poprzedniej wersji schematu zobaczymy lokalizację stacji Wrocławskiego Roweru Miejskiego.

Nowością jest za to oznaczanie rond i większych skrzyżowań z wyspą centralną.

 

Kolej to tylko plątanina torów

Wydział Transportu niestety nie wykorzystał możliwości włączenia w schemat komunikacji zbiorowej kolei. Autor bardzo niekonsekwentnie dobierał linie kolejowe uwzględnione na grafice. Zaznaczone są wyrywkowo niemal wszystkie trasy, w tym: nieczynna do Sobótki, obwodnica towarowa, skomplikowany układ łącznic na Brochowie czy linia okalająca Nowy Dwór. Brakuje za to - dla sprawiedliwości i oddania rzeczywistości - torów położonych między Psim Polem a Osobowicami.

Jest jednak kwestią sporną czy tak skrzętnie zaznaczone linie kolejowe w okolicach d. PaFaWagu niosą dla pasażera jakąkolwiek wartość dodatnią. Jedynie nieliczni podróżni orientują się w kształcie Wrocławskiego Węzła Kolejowego.

W przypadku kolei wystarczyłoby chyba wyraźne zaznaczenie linii kolejowych, po których możemy poruszać się na podstawie miejskich biletów.

 

Jeszcze plan czy już mapa?

Nowa odsłona grafiki prezentującej sieć komunikacji zbiorowej Wrocławia dość znacznie względem poprzedniczki różni się geometrią. Stary schemat był prostowalny, linie przecinały się wyłącznie pod wielokrotnościami kąta 45-stopniowego. Autorowi udało się lepiej niż w starej wersji zachować proporcje między północą a południem Wrocławia. Poprzedniczka eksponowała Krzyki kosztem obszarów po drugiej stronie Odry.

W nowym zastosowano większą frywolność, dobrze oddając przy tym rzeczywisty przebieg dróg i ulic. Zachowano niektóre uproszczenia - np. przesadnie na zachód biegnąca ul. Pełczyńska, inny kąt przebiegu ciągu Karkonoskiej, Powstańców Śląskich, Świdnickiej i (zaznaczonej jako przedłużenie w linii prostej) Szewskiej. Specyficznie oznaczono również ulice na Przedmieściu Oławskim, a co za tym idzie - względem rzeczywistości mocno wydłużone są ulice o przebiegu równoleżnikowym na Hubach i Gaju. Spośród nieprawidłowości względem mapy istotne jest także odgięcie ciągu Bema - Poniatowskiego - Jedności Narodowej oraz ul. Szczytnickiej.

Schemat ten stanowi więc już raczej mapę, bo uproszczenia są jednostkowe i mają na celu wyłącznie zwiększyć czytelność. Przypomina przy tym obowiązujący jeszcze przed kilkoma laty schemat linii autobusowych - czarnych kresek oddających z lepszym lub gorszym skutkiem przebieg ulic.

 

Okolice Dworca Głównego PKP bez wyróżnienia

Na nowej mapie próżno szukać układu przystanków komunikacyjnych w okolicy Dworca Głównego PKP. Trudno jednak uważać to za niedogodność względem poprzedniej wersji, gdyż na tamtej schemat przebiegu linii komunikacyjnych w okolicach Dworca Głównego PKP był wybitnie nieczytelny.

 

Koniec schematów z rozdzielonymi liniami

Przy okazji zmiany mapy linii dziennych pochylono się również nad mapą linii nocnych. Ta została zunifikowana z nową wersją przez co zniknęła ostatnia miejska mapa, na której były wydzielone poszczególne linie komunikacyjne.

Schemat linii nocnych to wierna kopia schematu dziennego, która dodatkowo - dla ułatwienia orientacji w terenie - zawiera delikatnie zaznaczony kształt sieci dziennej.

 

Podsumowanie

Trudno jest jednoznacznie ocenić nowy schemat/mapę. Z jednej strony jest ona bardziej czytelna od poprzedniczki. Z drugiej jednak nadal zawiera niektóre informacje zbędne i pozbawiona jest części danych ważnych (kolej).

Nowa mapa jest stworzona raczej w duchu wytycznych dla schematów z lat 70 i 80 XX wieku (stosunkowo wiernie oddająca rzeczywistość mapa delikatnie zmiennej skali). Żadne ze znanych mi dużych miast nie posiada obecnie tego typu schematu. Mimo swojej archaiczności wypełnia jednak założenia współczesnej estetyki i nie razi kiczem. Jest przy tym bardziej czytelna niż np. schemat poznański, który stanowi nakładkę na mapę - sprawia to kłopoty z czytelnością przy gęstszej sieci.