MPK News
Z pasją o komunikacji!

Obróć urządzenie do pozycji horyzontalnej, aby zobaczyć pełną wersję strony

Kłaniam się nisko i tradycyjnie zapraszam do lektury felietonu z cyklu „Transport po mojemu”. W tej części będziemy analizować zmiany w transporcie publicznym dokonane jakiś czas temu na Zachodzie Wrocławia.

Dlaczego dopiero teraz przystępujemy do analizy? Wyszedłem z założenia, iż każda nowość musi przejść próbę czasu. Dziś dysponujemy już pewnymi obserwacjami i wnioskami. Skupimy się na liniach 101, 102, 103, 104. Przez pewien czas komunikacja Maślic, Stabłowic i Pracz Odrzańskich wyglądała następująco:

Linia 103 kursowała w takcie piętnastominutowym łącząc Plac Jana Pawła II z Praczami Odrzańskimi. Jej trasa biegła przez Popowice, Stary Kozanów, Maślicką. To połączenie poza umożliwieniem dojazdu z odleglejszych dzielnic do centrum pełniło pewną bardzo istotną funkcję. Otóż na odcinku Kozanów – Plac Jana Pawła II ramię w ramię z linią 127 zagęszczało takt do atrakcyjnych 7 minut. Jest to o tyle ważne, iż wspomniana część Kozanowa jest znacznie oddalona od linii tramwajowej. Stąd mocne ciągi autobusowe można interpretować jako pewna rekompensata.

Linia 403, która kursowała na odcinku Kozanów – Leśnica. W godzinach szczytu podwajano jej takt do 15 minut oraz przedłużano trasę aż do Kwiskiej. W efekcie stanowiła dobrą linię dowozową do mocnego ciągu tramwajowego. Kursy Kozanowskie należy traktować jako komunikację socjalną zapewniającą jakikolwiek dojazd do Stabłowic. Należy mieć na względzie, iż przesiadka na tramwaj na Kozanowie była daleka od ideału. Część osób wysiadała przy Stadionie Miejskim. Niestety często kończyło się to koniecznością długiego oczekiwania na tramwaj linii 31. Zaś obie linie tramwajowe były dostępne dopiero od przystanku Modra. Co za tym idzie – należało odbyć podróż do samej pętli na Kozanowie (wliczając w to czas na lewoskręt do pętli), a następnie udać się przez parking/trawnik/ścieżkę dla rowerów (pod górę) – do przystanku.

Linia 435 połączenie pełniące funkcję socjalną – transport dla pensjonariuszy domu pomocy społecznej. Frekwencja w przeważającej większości znikoma.

Wobec powyższego komunikacja funkcjonowała w pewien ustalony sposób. W pewnym momencie zdecydowano, iż rozrost osiedli w okolicy ulicy Wojanowskiej wymusza konieczność wprowadzenia tam komunikacji. Początkowo spotykaliśmy tam po prostu kursy wariantowe linii 103. W efekcie co drugi autobus omijał Pracze Odrzańskie. Po pewnym jednak czasie uznano, iż warto wprowadzić dwa rozbieżne połączenia. Osobno dla Pracz i osobno dla Wojanowskiej. Przy okazji dokonano też kilku korekt. Oto stan obecny:

  • Wprowadzono nową linię 102, która połączyła osiedle przy ulicy Wojanowskiej z Placem Jana Pawła II przez ulicę Maślicką, Pilczycką, Legnicką, Zachodnią.
  • Zmieniono trasę linii 103, tak aby omijała Stary Kozanów ulicą Pilczycką.
  • Zmieniono numer linii 403 na 101 przedłużono jej wszystkie kursy do Kwiskiej
  • Zmieniono numer linii 435 na 104 i wprowadzono jej wszystkie przystanki na trasie.

Minęło już ponad pół roku od wspomnianych zmian. Czas odpowiedzieć sobie na pytanie, czy to wypaliło? Na pewno dużym plusem wprowadzonych zmian jest zwiększenie ilości autobusów w godzinach szczytu na ulicy Głównej. Wspomniany rejon się istotnie rozwija i powinien mieć adekwatną ofertę transportu publicznego. Niestety linia 102 przed dużą część swojej trasy pokrywa się z liniami tramwajowymi. To powoduje, że niejednokrotnie od przystanku Kwiska aż do końca swojej trasy linia ta porusza się ze znikomym napełnieniem. Linia 103 omija Kozanów, pozbawiony tramwaju. W efekcie mieszkańcy tych rejonów mają do dyspozycji już nie 4, a 3 linie. Można by stwierdzić, iż nadal jest to atrakcyjna oferta. Niestety musimy przyjrzeć się temu z bliska.

Wielu mieszkańców Starego Kozanowa dojeżdża autobusami do przystanku Kolista, skąd przesiadają się na tramwaj. Dotychczas tę trasę przemierzały linie 103, 126, 127 i C. 103 i 127 zagęszczały takt do około 7 minut. To powodowało, iż najdłuższy teoretyczny czas oczekiwania na pojazd wynosił 7 minut. Pozostałe dwie linie pełnią nieco inne funkcje, dlatego ich obecność na tej trasie przejazdu należało raczej traktować jako dodatkowe połączenie, które raz się pojawia, a raz nie. Jednakże kręgosłup taktu tworzyły wspomniane 103 i 127. Po zabraniu 103 spotykamy się z sytuacją, w której jedynym pewnym połączeniem jest 127 kursujące co 15 minut oraz pozostałe dwie linie, które kursują skrajnie różnie. Niejednokrotnie razem ze 127. Ta drobna zmiana linii 103 spowodowała znaczny wzrost średniego oczekiwania na pojazd, a co za tym idzie spadek wizerunku komunikacji miejskiej. Co ciekawe – doprowadzono do sytuacji, w której osiedle położone znacznie dalej od centrum ma wyższą częstotliwość kursów niż osiedle położone bliżej…

Linia 104 zatrzymuje się na każdym przystanku – jest to informacja dobra. Skoro to połączenie zawsze miało charakter socjalny to nie należy czynić go specjalnie szybkim, atrakcyjnym – a właśnie uczynić go maksymalnie dostępnym. Może warto rozważyć, aby 104 objeżdżało Stary Kozanów. Choć byłby to ochłap w zamian za 103 to w pewnych sytuacjach skróciłby czas oczekiwania.

Wydłużenie linii 101 do Kwiskiej było od dawien dawna koniecznością. Przesiadka na Kozanowie nie była uczciwą ofertą komunikacyjną. Szczególnie dobitnie widzi to ten, kto pamięta zupełnie stare 403 kursujące z Leśnicy do Placu Jana Pawła II.

Na zakończenie pragnę zwrócić uwagę na pewne ciekawe zjawisko, które powstało na skraju Kozanowa. Jak wiemy wzdłuż ulicy Pilczyckiej biegnie linia tramwajowa. Od przystanku Modra w kierunku centrum tramwaj pojawia się co 6 minut. Tuż obok torów biegną jeszcze inne linie w kierunku centrum. Mowa o: 101, 102, 103, 104. Teraz trochę matematyki. Obliczmy z jaką średnią częstotliwością odjeżdża autobus z przystanku Modra. Nieco rachowania i otrzymamy, iż co około 4 minuty. Co z tego wynika? Otóż przeprowadzone zmiany w Zachodniej części Wrocławia doprowadziły do dublowania się na pewnym odcinku bardzo wielu połączeń. To powoduje, iż potencjał bardzo wielu z nich nie zostaje wykorzystany. Zdecydowana większość pasażerów oczekuje na tramwaj, podczas gdy matematyczne prawidła podpowiadają wybór autobusu. Oczywiście wielu podróżuje do miejsc nieosiągalnych liniami autobusowymi – np. dworzec PKP. Jednakże wciąż pozostaje spora grupa, która na Kwiskiej przesiada się do tramwajów jadących do Rynku bądź Galerii.

Czy istnieje jakieś rozwiązanie tego problemu? Hmmm chyba tylko i wyłącznie w zmianach infrastrukturalnych. Wyobraźmy sobie pas autobusowo-tramwajowy zamiast tego pięknego zielonego torowiska. Gdyby wszystkie wspomniane połączenia miały zintegrowane przystanki, wtedy czas oczekiwania na przystanku Modra w kierunku centrum byłby porównywalny z częstotliwością kursowania metra w Warszawie! O ułatwionej przesiadce nawet nie wspominam. Niestety to tylko teoretyczne rozważania…

A jak Wy oceniacie poczynione zmiany? Jesteście z nich zadowoleni? Czy coś byście zmienili? Zapraszam do dyskusji!


Zapraszamy do lektury POPRZEDNICH CZĘŚCI CYKLU cyklu.