MPK News
Z pasją o komunikacji!

Za nami już Europejski Tydzień Możliwości w czasie, którego zorganizowano wiele imprez mających na celu promowanie środków komunikacji miejskiej jak również zachęcano do korzystania z roweru.

Podczas dni otwartych na zajezdniach można było obejrzeć nie tylko pojazdy z zewnątrz, ale i wejść do kabiny kierowcy czy motorniczego. Wcielić się też można było w motorniczego prowadząc Skodę w zajezdni Borek. A praca motorniczego czy kierowcy MPK we Wrocławiu jak już wiemy do najłatwiejszych nie należy. Impreza była bardzo dobrze zorganizowana. Z terenów zajezdni wychodziły zadowolone dzieci i ich rodzice. Jednak co teraz? Czy akcja przyniesie skutki? Czy przeciętny Kowalski dojeżdżający do pracy samochodem został zachęcony do podróży np. tramwajem? Przypuszczam, że NIE! Dlaczego? Powodów jest wiele… Jednym chyba z najważniejszych powodów jest czas dojazdu do celu. Niestety, ale samochód nadal jest szybszy. Mnożenie sygnalizacji świetlnych, ograniczenia prędkości z powodu złego stanu infrastruktury, a także inne zdarzenia zewnętrzne mające wpływ na przejazd np. tramwaju powoduje, że komunikacja we Wrocławiu jest jedną z wolniejszych w kraju.

Napisałbym jeszcze o super ITSie (tak, tak tym za 109 mln zł), ale chyba szkoda czasu…

Kolejnym czynnikiem zniechęcającym do korzystania z komunikacji miejskiej jest słaby rozwój infrastruktury w tym infrastruktury tramwajowej. Szanowny Nam Panujący Pan Prezydent obiecuje nam już od dawna tramwaje na Psie Pole, Jagodno, Teraz na Nowy Dwór. Ja tylko przypominam, że nasz Pan Prezydent rządzi Wrocławiem od 2002 roku, czyli nomen-omen 13lat! W tym czasie powstały torowiska o długości łącznej uwaga 5,5 km! A jeszcze niedawno obiecywał nam metro… Przypuszczam, że jeszcze ok. 26 lat prezydentury Dutkiewicza i będziemy mieli gotowe torowisko na Nowy Dwór!

Oczywiście można stwierdzić też, we Wrocławiu dokonano wielu remontów istniejącej infrastruktury… Nie przeczę… Jednak rozwój infrastruktury komunikacyjnej zdecydowanie nie nadąża za rozwojem przestrzennym miasta. Doskonałym przykładem jest np. Jagodno. Osiedli deweloperskich jest coraz więcej, a tramwaju (mimo obietnic) nadal brak. Dodam tylko, że sami deweloperzy jako atut lokalizacji podwali przyszłym właścicielom mieszkań, tramwaj, który w niedalekiej przyszłości połączyć miałby centrum z Jagodnem.

Rozwój i konkurencyjność przejazdu między samochodem a autobusem/tramwajem a także m.in. czas, cena, warunki przewozu to istotne czynniki, na które patrzą mieszkańcy planujący przemieszczanie się w obrębie miasta. Nad tymi czynnikami miasto musi koniecznie popracować!

Na koniec muszę wspomnieć jeszcze o wynikach referendum zorganizowanego przez Szanowanego Nam Panującego Pana Prezydenta. No cóż… Frekwencja nie powala z nóg. 10,56 procenta to jednym słowem frekwencyjny DRAMAT. Mam swoją własną teorię odnoszącą się do takiego stanu rzeczy. Wyobraźcie sobie Państwo przeciętnych Wrocławia tak jak ja, Pani, Pan itd. Żyjemy sobie w tym mieście często od urodzenia, czasami od roku, dwóch, ale zdarzają się też przypadki, że od wczoraj, przedwczoraj… Żyjemy, pracujemy, uczymy się, odpoczywamy, przemieszczamy się i wiele, wiele innych rzeczy tutaj robimy… Aż pewnego dnia, Szanownie Nam Panujący Prezydent po raz pierwszy od trzynastu lat pyta Wrocławian co mają do powiedzenia np. na temat budowy metra… Toż to nie wyobrażalne zaskoczenie zeszło na Wrocławian, szok i nie dowierzanie… Ktoś PYTA WROCŁAWIAN O ZDANIE. Jak zagospodarować część pieniędzy z budżetu, do którego mieszkańcy się dokładają w postaci podatków. Dla 90 procent mieszkańców było to takie zaskoczenie, że na referendum po prostu nie przyszli… Strona bip.um.wroc.pl podała: „W niedzielę 6 września we Wrocławiu odbyło się pierwsze historyczne lokalne referendum”, nie wiem czy to powód do radości czy raczej do smutku… „A ja się pytam gdzie był Pan Prezydent i dlaczego nie było referendów dotyczących np. organizacji Euro2012, budowy Narodowego Forum Muzyki itd., itd… Dlaczego mieszkańcy Wrocławia nie są regularnie pytani o pogląd na budowę linii tramwajowych i rozbudowę linii autobusowych? Dlaczego takie referenda nie odbywają się przynajmniej raz w roku? Gdyby mieszkaniec czuł, że ma wpływ na rządzenie miastem, poszedłby do urny. A tak Wrocław jest nadal rządzony przez Jaśnie Nam Panującego Prezydenta Dutkiewicza. Zresztą wybranego przez Wrocławian niestety przy dużo większej frekwencji…