MPK News
Z pasją o komunikacji!

Škody 19T jeżdżą po Wrocławiu już od około tygodnia na linii 33 PLUS. Przez ten czas zdążyło się na prawdę dużo zdarzyć, a większość wrocławian wyrobiła sobie już zdanie na temat tej linii i tramwajów ją obsługujących.

Wszystko zaczęło się od wypadku na moście Grunwaldzkim, po którym w zamian za biorącą w nim udział Škodę 19T jeździł wysokopodłogowy tramwaj Protram 204WrAsJak tłumaczy MPK było to spowodowane tym, iż ten wóz był akurat awaryjnym i gwarantował najszybsze "załatanie dziury" po wozie, który uczestniczył w kolizji.

Ta sytuacja spowodowała sparodiowanie linii 33 PLUS i pokazała, że wcale nie są na niej potrzebne tramwaje dwukierunkowe, gdyż druga kabina i tak jest używana przez kilka minut na ulicy Wierzbowej w celu zawrócenia, ale bez niej też da się to zrobić. MPK tłumaczy jednak, że linia 33 PLUS ma charakter tymczasowy i ma za zadanie umożliwić nam jak najszybsze korzystanie z nowoczesnych tramwajów, które nie muszą stać w zajezdni i czekać na zakończenie remontów torowisk. Wielkim problemem tej linii jest też to, że wcale nie gwarantuje ona szybszej podróży, bo Tramwaj Plus tak samo czeka na światłach jak inne wozy i jak na razie nie ma indukowanej sygnalizacji.

Škody 19T to nie tramwaje idealne i bez błędów. W końcu jest to pierwszy taki typ tramwaju wyprodukowany przez Skodę, a trafiające do Wrocławia wozy można nazwać prototypami. Podczas uruchamiania tramwaju zdarza się czasami, że komputer pokładowy się zawiesi i trzeba go zrestartować. Jest to spowodowane niedopracowanie oprogramowania sterującego wozem, które musi zawierać wiele funkcji bo tramwaj jest bardziej skomplikowany niż Škody 16T. Posiada przecież klimatyzację, monitoring i jest dwukierunkowy. Dziwne jest jednak to, że wada ta nie została wykryta po produkcji i wozy w takim stanie trafiły do naszego miasta. Są one jednak na dwuletniej gwarancji, więc nie powinno być problemów z rozwiązaniem tego niedociągnięcia.